czwartek, 2 maja 2013

Nowy blog

Heejka ! Oto mój nowy blog ; ) http://love-is-love-p.blogspot.com/

Koniec

Heej !!. Z Przykrością was informuję, że to koniec tego blooga. Kara na kompa :c Jeśli nastąpią jakieś zmiany na pewno was o tym poinformuję.

czwartek, 14 marca 2013

Rozdział 4.

-Możesz to ściszyć ? – powiedziałam do taty, kiedy jechaliśmy do domu.
Radio grało wyjątkowo głośno, a ból głowy był nie do wytrzymania.
- Jakoś głośna impreza w mieszkaniu tamtego chłopaka ci nie przeszkadzała !- wtrąciła, krzykiem mama i podkręciła głośność.
Kiedy weszłam do domu, w ubraniu położyłam się do łóżka i momentalnie zasnęłam, słyszałam tylko kłótnie rodziców.
- Do szkoły też nie masz zamiaru iść ?!- usłyszałam głos mamy dobiegający z kuchni – śniadanie masz na biurku, ale idz się wcześniej umyć !
Mama zrobiła mi śniadanie, po wczorajszym? Obudziła mnie ? Ale to akurat nic dziwnego, dla niej tylko szkoła się liczyła. Szybko się umyłam zaczęłam jeść śniadanie kiedy do pokoju weszła mama.
- Przepraszam – wyszeptałam.
- Posłuchaj, rozumiem, że jesteś w takim wieku, kiedy masz ochotę chodzić na imprezy i eksperymentować z alkoholem, ale nie musiałaś nas kłamać. W poniedziałek na imprezę? Jak ty sobie to wyobrażałaś? Jak dzisiaj będziesz się wstanie czegokolwiek nauczyć? Co nauczyciele sobie o tobie pomyślą ? Picie alkoholu nie świadczy o dorosłości, świadczy o niedojrzałości danej osoby. Mogłaś nam powiedzieć, gdyby to była sobota i obiecałabyś, ze nie będziesz pić alkoholu i powiedz gdzie idziesz idziesz, kiedy wrócisz, to może byśmy się z tatą….- tu przerwała na chwilę-… zastanowili. Nie jestem na ciebie zła, bo wiedziałam, że kiedyś do tego dojdzie, jestem rozczarowana, jak mogłaś tak nieodpowiedzialnie postąpić.
- Mamo, ja przepraszam….. – powiedziałam cicho, bo zdziwiło mnie zachowanie mamy.
- Dobrze, mogę ci to wybaczyć, ale…. kara musi być. Zachowałaś się skandalicznie. Przez dwa tygodnie żadnych wyjść.
W tym momencie rzuciłam się mamie na szyje jak małe dziecko.
- O, już dosyć tych czułości, szykuj się do szkoły, bo się spóźnisz.
- yyy…. mamo, a gdzie tata ?
Mama posmutniała i po chwili odpowiedziała, że tata pojechał na wyjazd służbowy, potem wyszła z pokoju.
Idąc w stronę szkoły, byłam zła na siebie i na Mateusza, i na tatę. Dlaczego on ciągle gdzieś wyjeżdżał ? Dlaczego ciągle kłóci się z mamą ?
Przed szkołą przyjaciele już na mnie czekali. Diler i Śliski pękali ze śmiechu, a Julka z Mileną miały grobowe miny.
-Hej…– powiedziałam cicho i zastanawiałam się skąd dowiedzieli się o imprezie.
- Niewyspana?- zapytała ironicznie Daniel s.
- Balowałaś do rana ? – śmiejąc się powiedział Śliski.
- Przestańcie zadawać głupie pytania, może sama nam wszystko opowie. – powiedziała Julka.
Opowiedziałam każdy szczegół z poprzedniej nocy i dowiedziałam się że zdjęcia z imprezy znalazły się na Facebooku. Na lekcjach przysypiałam i złapałam dwie jedynki z odpowiedzi, dobrze, że nie mamy elektronicznego dziennika i mama się o tym nie dowie. Ze szkoły wracałam z Julką i spotkałyśmy Eryka.
- Hej . – przywitał się.
Przywitałam się i przedstawiłam ich sobie.
- Jak tam? Wszystko w porządku po wczorajszym? – zapytał z troską w głosie.
- Tak, nawet się nie spodziewałam, że będzie tak, dobrze.
- To super, bałem się, że będziesz miała problemy, mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy, bo teraz śpieszę się na lekcję.
- Grasz na gitarze?- zauważyłam, że na plecach ma futerał z gitary.
- Tak…. – odpowiedział nieśmiało.
- A zagrasz nam coś ?
- Jak chcecie to możecie iść ze mną na lekcje i popatrzeć.
- Z chęcią powiedziałam po chwili, a ty Julka ? Możesz?- zwróciłam się w stronę koleżanki.
- Mhmmm… Ale Pyskata, ty…
- Z chęcią pójdę – przerwałam jej.
- Jak nie możesz to spoko, innym razem – powiedział lekko smutny Eryk.
- Mogę, mogę…. – powiedziałam i wysłałam mamie SMS-a z informacją, że zostaje na kółku, była w pracy więc mogłam wrócić o której chce.
Na zajęciach Eryk grał wspaniale, razem z Julką, byłyśmy zafascynowane jego grą i śpiewem.
- Byłeś wspaniały – powiedziałyśmy jednocześnie z Julką, po skończonej lekcji.
- Dziękuje- powiedział troszkę skrępowany.
- Nie mówiłeś, że śpiewasz… - powiedziała Julka.
- Nie pytałyście…. Muszę jeszcze zostać chwilkę porozmawiać z nauczycielem, poczekacie ?
- Sorty, ale moja mama już się niecierpliwi – powiedziała Julka.
- Ja też już powinnam być w domu- dodałam.
- Rozumiem, ale z chęcią się jeszcze z wami spotkam.
Pożegnałyśmy się z Erykiem i wyszłyśmy z budynku. Widziałam, jak Julka była zachwycona Erykiem, z resztą nie dziwie jej się. Był taki uroczy. Rozmawiałyśmy o nim, kiedy ujrzałam jak z pobliskiego domu wychodzi mój tata, ubrany w jakieś nieznane mi ubrania. Schowałyśmy się z Julką za płotem i postanowiłam do niego zadzwonić.
- Halo ?
- Czeeeść tato, co robisz ?
- Cześć, córeczko, właśnie miałem do ciebie zadzwonić, bo mam przerwę w wykładach. Co tam słychać, jak się czujesz, po wczorajszej imprezie, chciałbym abyś wiedziała, ze nie jestem na ciebie zły, ale następnym razem powiedz mi, jak będziesz chciała wyjść na imprezę. A taka jednorazowa ucieczka, każdemu może się zdarzyć.
- To dobrze, przepraszam, a te wykłady to masz w jakimś hotelu? – zapytała i ujrzałam młodą kobietę wychodzącą z domu i ruchem ręki, wołającą tatę.
- Tak, hotel jest piękny i jest wielka sala konferencyjna, bardzo ekskluzywny, mój szef się postarał, ale teraz przepraszam przerwa się skończyła, zadzwonię potem, pa.
Nawet nie dopowiedziałam, bo rozłączył się i ujrzałam, jak wnosi na rękach kobietę do domu. Łzy poleciały mi z oczu. Julka przytuliła mnie i próbowała pocieszać. Odprowadziła mnie do domu, chciała zostać, ale wiedziałam, ze ona powinna być już w domu, a jej mama jest bardzo surowa, więc powiedziałam, żeby wróciła. W domu próbowałam odrabiać lekcje, ale nie potrafiłam się skoncentrować. Zobaczyłam, ze mam kilka nieodebranych połączeń od Mateusza. Nie mam ochoty. Nie mam ochoty na nic, chce być sama. Jak tata mógł mnie tak kłamać. Mnie i mamę. A ta kobieta ? Gdzieś już ją widziałam…. O kurwa, przecież to…
____
Przepraszam, że musiałyście tyle czekać no ale problemy ze szkołą no i oczywiście kara na kompa :c. .

sobota, 16 lutego 2013

Rozdział 3.

Poniedziałek. Dosyć, że ciężki dzień w szkole, to jeszcze musiałam sama wracać. Milena pisała sprawdzian z matmy, a Julka dla odmiany poprawiała klasówkę z chemii. Chłopcy mieli w-f, więc na nich także nie mogłam liczyć, przecież ten przedmiot to dla nich świętość. Kiedy wyszłam ze szkoły o niczym innym nie marzyłam jak rzucić te książki w kąt i położyć się do łóżka. Niestety, nie mogło być wspaniale, bo przed bramą szkoły zobaczyłam Mateusza. Ten jego uśmieszek, kiedy mnie zobaczył. Spuściłam głowę, bo inaczej odwzajemniła bym uśmiech.
-Hej, jak w szkole? – zapytał.
-Spoko, ale po co tu przyszedłeś?- zapytałam patrząc na buty, których zapomniałam wczoraj wyczyścić.
- Dzisiaj wieczorem Świstak, mój kumpel, ma wolną chatę i robi mały melanż, więc chciałbym z tobą przyjść.
- Nie mogę- odpowiedziałam bez zastanowienia. Nawet nie chciałam się zastanawiać.
- Ejjj… No co ty? Nie chcesz się trochę zabawić? Pójdziemy jako kumple, nie przejmuj się !
- Ale ja tam nikogo nie znam- szukałam wymówek.
- Poznasz, wszyscy są spoko i to będzie taka przyjacielska wizyta, bez tłumu. Dasz się namówić?
- Spoko, o której ? – powiedziałam to, w sumie nie wiem dlaczego, aby pokazać mu jaka jestem dorosła i ,że nie boję się dobrej zabawy.
- To super. Przyjdę po ciebie…
- Nie ! Spotkajmy się na Marszałkowskiej.
- yyy…. no spoko, o 19 na marszałkowskiej.
Po tym odeszłam, nawet się nie żegnając, chciałam jak najszybciej odejść, bo jeszcze bym się rozmyśliła.W domu przywitałam się z rodzicami zjadłam z nimi wspólny obiad. Wyjaśniłam im podczas obiad idę do Daniel's się uczyć. Przecież nie puścili mnie by na imprezę więc musiałam coś wymyślić..Mama uśmiechnęła się szeroko i zwolniła mnie z obowiązku zmywania. Myślę że nie miała by tego uśmiechu gdybym jej powiedziała gdzie idę na prawdę. Szybko pobiegłam do pokoju i otworzyłam szafę która była pełna lecz ja i tak zawsze twierdzIłam, że nie mam w co się ubrać. Wyjęłam czarną bejbolówkę czarny obcisły t-shirt na ramiączkach oraz czarne rurki. Umalowałem się delikatnie i swoje rozczochrane włosy rozczesałam i związałam w wysokiego kucyka. Nie lubiłam się stroić więc wzięłam tylko telefon do kieszeni a gdy była 8:55 zeszłam na dół ubrałam swój czarny płaszcz oraz kozaki i wyszłam z domu żegnając się z rodzicami .. Mateusz już na mnie czekał. Chciał pocałować mnie w policzek, ale odsunęłam się bez słowa. Na korytarzu było słychać muzykę. Weszliśmy i Mateusz przedstawił mnie swoim znajomym.
- Siemanooo ! To jest Zyśka ale mówcie jej pyskata. A to Zuza, Kuba, Brandon i Eryk.
- Hej – powiedziałam cicho, przyglądając się wszystkim po kolei.
Kiedy spojrzałam na Eryka, to zauważyłam, że jego imię pasuje do niego. Stał raczej spokojny, nie wyglądał na kumpla Mateusza. Uśmiechnął się do mnie, miał taki niesamowity błysk w oku. Czułam się trochę skrępowana w nowym towarzystwie, więc kiedy zaproponowali mi piwo, ciężko było odmówić. Po dwóch browarach czułam się zrelaksowana i przyjemnie szumiało mi w głowie. Bawiłam się razem z nowymi znajomymi, mieliśmy wyjść na balkon, aby zapalić małe co nieco, kiedy zadzwonił ktoś do drzwi. Kiedy Brandon otworzył, reszta gości się nadal bawiła, jednak ja także podeszłam do drzwi. Kiedy zobaczyłam kto pukał, oczy nie tylko miałam wielkie z podniecenia imprezą, ale także z tego kogo tam zobaczyłam. Starzy stali i wpatrywali się we mnie, przyszli wraz ze swoją znajomą, która jak się okazało, mieszka tu i przeszkadzał jej hałas. Mimo szumu w głowie, wiedziałam że czeka mnie piekło.
____

Dziękujęmy że wam się podoba < nie wszystkim > Lecz to nie ma znaczenia ; ) . Skoro już było aż 9 komentarzy myślę ze minimalnie 5 komentarzy i będzie następny rozdział :D. Miłego czytania <3333

środa, 13 lutego 2013

Rozdział 2.

Gdy złapałam za skręta przyglądałam się mu dokładnie nie wiedząc co zrobić. Po 2 minutach wgapianiu się w skręta odpaliłam. Ciągle się śmiałam Mateusz z resztą też nawet nie wiedząc dlaczego. Po godzinie wróciłem do Daniel's i Julki które stały z resztą paczki .  Śmiałam się i przywitałam ich radosnym
- Heeeeeejo . Nie mogłam opanować śmiechu gdy Diler mnie złapał za ramina i spojrzał w moje czerwone oczy powiedział .
- Ja pierdole pyskata !. Co TY brałaś ?!. Zapytał wkurzony a ja mu odpowiedziałam ze śmiechem.
- Jaaaa.? Ja się po prostuu dobrze bawię. Wszyscy się dziwili. Nigdy nie byłam skłonna brać skręta i inny typy takich rzeczy lecz nie mogłam odmówić tym pięknym dużym brązowym oczom. Milena nie chciała abym poszła do domu wiedziała, że moi rodzice byliby zmartwieni więc  przyprowadzili mnie do niej. Poszłam grzecznie spać a o 20:00 obudziłam się i spojrzałam na wkurzoną Milenę która siedziała na krześle obok łóżka i powiedziała .
- Co to kurwa miało być ?!. Milena zabijała mnie wzrokiem a ja jej odparłam .
- Przepraszam bardzo, że chciałam się rozluźnić !  . Odpowiedziałam krzycząc. Jeszcze nigdy się  nie kłóciliśmy żałując tego co zrobiłam skuliłam się zakłopotana. Milena mnie przytuliła a ja zaczęłam płakać. Wszystko wróciło. Ten zapach jego bluzy, te jego silne ramiona które zawsze mogły mnie przytulić i jego słodkie usta . Przeprosiłam Milenę ogarnęłam się i wyszłam założyłam słuchawki na uszy i włączyłam na full piosenkę Pezeta - Spadam . Weszłam do domu i pobiegłam na górę . Wzięłam z szafki płytę na której było napisane . Smutne. Włączyłam tą płytę. Na tej płycie znajdowały się najsmutniejsze piosenki najlepszych raperów. Usiadłam załamana na łóżku i odczytałam sms od Mateusza .Brzmiał on tak . " Przepraszam, jutro o 16 w naszym miejscu .. Byłym naszym miejscu " Rzuciłam telefonem  o podłogę i wykrzyczałam. " Jesteś skurwielem ! " Rozpłakałam się płakałam tak dobre 30 minut . Poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic założyłam piżamkę. Położyłam się w łóżku z słuchawkami w uszach próbując zansąć lecz na nic. Usiadłam na parapecie w oknie wyglądając a moje słone łzy spływały po zimnej szybie
_________
Jeeej aż 7 komentarzy !!. Bardzo dziękuję :). My już z Gabi mamy przyszykowany rozdział 3 . Jeśli będzie 4 lub więcej komentarzy możecie się go spodziewać jak najszybiej :)

wtorek, 12 lutego 2013

Postacie

Julka

Milena < Daniel's>

Mateusz

Wiktor < Diler>

Miłosz < śliski>

Zyśka < pyskata>

Łukasz
____
Przepraszam że dopiero  teraz zamieszczam postacie . :>

niedziela, 10 lutego 2013

Rozdział 1

-Halo? – powiedziała zaspana Julka.
-No, w końcu, ile mogę czekać aż ty odbierzesz? – zapytałam ironicznie  .
- Kobieto jest trzecia w nocy! Co się stało?
- Mam ważną sprawę, musisz mi pomóc. Pisze z Mateuszem.- powiedziałam nieśmiało.
- Ooo… I co?
- On chce się ze mną jutro spotkać? Co mam zrobić?
- Ale jak to? A jak coś Ci zrobi?
- Ja… już go dzisiaj spotkałam…
- Co?! Nic nam nie powiedziałaś?
- Przepraszam, ale wiesz jak on się zachowywał? Był taki miły czuły. Powiedział, że już nie bierze. Że na nic nie liczy, chce się ze mną tylko spotkać. Powiedziałam, że się zastanowię, to wieczorem napisał do mnie na fb i tak do teraz piszemy. Co mam zrobić?
- Umów się z nim, a ja i Daniel's pójdziemy razem z tobą, ale tak, aby on nas nie widział, może będziesz się lepiej czuła, ale jak powiedz abyśmy poszły to dasz nam znać, a nas już nie będzie.
- Ohhh… dziękuje, jesteście wspaniałe !
- Tak wiemy, yyy..To znaczy ja bynajmniej wiem. - Julka zaśmiała się wesoło .Pa, dooobranoc.- zakończyła Julka ziewając.
Od samego ranka szykowałam się na spotkanie. Nie wiedziałam jak mam się zachować i czego Mateusz ode mnie chce. Byłam pewna, ze już go nie kocham, jednak nadal miałam takie dziwne uczucie. Nie mogłam ciągle bić się z myślami więc poszłam spać. Rano wstałam zerknęłam na telefon była już 9:30 pomyślałam. O kurwa . Wstałam i poszłam do łazienki . Wzięłam szybki prysznic zawinięta w ręcznik poszłam do swojego pokoju stałam przed szafą nie wiedząc co na siebie założyc wzięłam szarę rurki niebieską bluzkę na ramiączkach oraz szarą koszulę. Ubrałam się i zrobiłam lekki makijaż. Ułożyłam włosy wzięłam jabłko założyłam swoje Nike oraz kurtkę i wyszłam przegryzając po drodze jabłko. O 11: 30 byłam umówiona w parku, na trzeciej ławeczce. Mateusz już czekał. Ku mojemu zdziwieniu, trzymał w dłoni czerwoną różę, którą Mi podarował. Patrzył na mnie swoimi dużymi brązowymi oczami i tak jak by wszystko wróciło wspomnienia i spędzone razem chwile.
.
- Po co one tu przylazły- zapytał wskazując głową na moje przyjaciółki.
- Jak  chcesz możemy iść w inne miejsce- odparłam zauroczona .
 Wysłałam  Daniel's sms aby zostały, natomiast ja Mateuszem poszliśmy nad rzeczkę. Razem rozmawialiśmy i śmialiśmy  się, jakby nigdy nic się nie wydarzyło. Jednak w pewnej chwili zapytałam się po co właściwie się spotkaliśmy.
- Stęskniłem się za  za twym pięknym spojrzeniem, głosem, za tobą.  – powiedział Mateusz a na moich policzkach pojawiły się słodkie rumieńce. Mateusz wyciągnął skręta z kieszeni . - Chcesz ?
- Mówiłeś, ze…- powiedziałam wstając.
- tak, ale to nie jest narkotyk, to tylko zabawa, bezpieczniejsza od papierosa. Chcesz? wiedziałam, że nie mogę wyciągnąć ręki. Przeciez to nie mój świat. Miałam przyjaciół przyjaciół do szczęścia nie był mi potrzebny śmierdzący skręt, jednak jakby coś podniosło moją  rękę. Dlaczego to zrobiłam? Gryzłam się z myślami nie wiedząc dlaczego złapałam za skręta ..
___

Witajcie :D. Mam już pomocniczkę :). Ten rozdział napisała Gabrysia ;). Jak wam się podoba. ? Jak myślicie co waszym zdaniem zrobi Zyśka . ? Tego się dowiecie w następnym rozdziale który powstanie gdy zobaczymy 4 lub więcej komentarzy : )

Początek :D

Blog opowiada o dziewczynie która nazywa się Zyśka. Zyśka ma 16 lat. W przeszłości miała 2  facetów których bardzo mocno kochała . Mateusz. Mateusz zawsze dawał jej ciepło czuła się przy nim bezpieczna zawsze ją chronił jednakże często popadał w bójki kłótnie. Był zadziorny bezczelny. Miał problem z narkotykami dlatego Zyśka postanowiła nie mieć z nim do czynienia więc zmieniła szkołe. W tej szkole spotkała Łukasza. Tył to jej drugi chłopak. Świetnie się razem dogadywali byli cudowną parą lecz jego zazdrość, to wszystko zepsuło. Zyśka ma 4 przyjaciół mają własną grupę zawsze trzymają się razem . W grupie znajdowała się : Zyśka < pyskata>, Julka, Milena < Daniel's >, Wiktor < Diler>, Miłosz < Śliski >. Wszystkie ksywki powstały przy wspólnych imprezach czy spotkaniach . Po pewnym czasie Zyśka spotyka Mateusza .. I co dalej . ? Tego dowiecie się w 1 rozdziale .. 1 rozdział dodam gdy zobaczę conajmniej 3 komentarze. Z chęcią przyjmę kogoś do pomocy. Ktoś kto ma czas i pasję do pisania opowiadania. Wymagania wiekowe 12 - 16 lat . ;). Zainteresowani odzywać się na gadu ,. ^^
38897076. Czekam :D